1. Kwiaty zrywamy w słoneczny dzień, najlepiej przed południem, kiedy będą całkowicie rozłożone. Najlepiej zebrać je z ogrodu czy łąki – miejsca oddalonego od drogi i spalin. Ja zbierałam na swojej łące. Następnie zostawiamy je na dwie godziny rozłożone – aby wszystkie robaczki z nich uciekły. 2. Wkładamy kwiatki do Dlatego trudno jest znaleźć naturalny miód z tych kwiatów, a to nie będzie tanie. Chociaż jest magazynem witamin i minerałów. Ale taki produkt można przygotować w domowej kuchni, bez pomocy pszczół. Przepis na miód z mniszka lekarskiego nie jest skomplikowany, proces nie zajmuje dużo czasu. Produkty z miodu muszą być zawarte w codziennej diecie. W końcu miód zawiera 22 z 24 pierwiastków śladowych niezbędnych dla organizmu. Nie da się określić jakości produktów miodowych, skupiając się jedynie na krystalizacji.Należy pamiętać, że na proces dosładzania może wpływać nie tylko rodzaj miodu, ale także wiele czynników zewnętrznych. Cena litrowego słoika miodu, wytwarzanego z nektaru kwiatów robinii akacjowej (tzw. białej lipy), wynosi około 40-45 zł. Decydując się na jego zakup, kieruj się wysoką jakością. Chcąc korzystać z wyjątkowych właściwości, skrywanych w słodkich miodach, sięgaj po naturalne produkty, pochodzące z certyfikowanych pasiek. Miód . Popularny mlecz czyli mniszek lekarski pięknie się nam zażółcił. Warto go „wykorzystać” póki czas i zabezpieczyć się na jesienno-zimowe czasy. Dla leniwych proponuje herbatę z kwiatów mniszka (kwiaty zalewamy gorąca wodą i gotowe!), a dla głodnych nowych wyzwań proponuję super zdrowy miodzik, u mnie w wersji bez cukru! Miód z mniszka lekarskiego (mlecz). Przygotowanie miodu z mniszka jest dość proste, lecz czasochłonne. W internecie przepisów jest wiele, więc niby nic odkrywczego. Jednak poszukując przepisu powaliła mnie ilość cukru dodawanego do owego cudownego przysmaku i nawet leku, co trochę kłóciło mi się z ideą. Tak więc wykoncypowałam wersje bez cukru Zapraszam do testowania! Potrzebne będą: ok. litr kwiatów, czyli taka średnia micha 1 cytryna 2 szklanki ksylitolu (cukier brzozowy), choć może być mniej (wyszło dość słodkie) 2 łyżki miodu (ksylitol choć słodzi nie ma zdolności konserwowania żywności, tak więc by nasz syrop przetrwał do zimy dodajemy miodu) kwiaty mniszka lekarskiego Krok 1 Zbieramy kwiaty mniszka, same łebki. Z bezpiecznego, czystego miejsca, najlepiej bez spalin i nie obsikane przez miliony psów. Warto więc wybrać się na łąkę lub do zaprzyjaźnionego ogródka działkowego. Kwiaty najlepiej zbierać w słoneczny dzień gdy są otwarte. Krok 2 Odkładamy kwiaty na kilka godzin na sitko lub jeśli jest ich więcej rozkładamy na papierze (np. śniadaniowym), tak by wylazły z nich robaczki. Krok 3 Wrzucamy kwiatki do garnka i zalewamy wodą, tak by przykryła kwiaty. I teraz tak. Jak damy mało wody – wyjdzie nam coś na kształt miodu (tyle że trzeba bardziej uważać przy gotowaniu, by nie przywarło), gdy damy więcej – będzie to bardziej syrop. Wywar doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok. 15 minut. Odstawiamy na kilka godzin. Krok 4 Gdy przypomnimy sobie o naszych kwiatkach, wlewamy do wywaru sok z 1 cytryny razem z paprochami i gotujemy ok. 20 minut. Odstawiamy na 24h (ponoć można nawet na dłużej). Krok 5 Przelewamy wywar przez gazę lub pieluchę (czystą:P i nie mam na myśli jednorazówki ), wyciskając dobrze kwiaty. Krok 6 Do powstałego płynu dodajemy miód i ksylitol. Gotujemy ok. 2 godz. (ponoć można dłużej, dla mnie ten czas wydaje się wystarczający). Krok 7 Gorącą ciecz wlewamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy je i odstawiamy do góry dnem. Gotowe! Miód z mniszka jest bardzo smakowity. Idealny do herbaty, na naleśniki, jako dodatek do deserów. Ma również cudowne właściwości zdrowotne. Wspomaga leczenie kaszlu, detoksykuje organizm, działa przeciwmiażdżycowo, wspomaga układ odpornościowy i nerwowy… (więcej o prozdrowotnym działaniu na : Miód z mleczy to właściwie syrop z mleczy – ale … jaki pyszny! Miód z mniszka odkryłam niedawno i przepadłam. Oto prosty przepis na miód z mleczy! Bez ceregieli, moi mili Państwo! Przepis jest prosty jak budowa cepa i zaskakująco szybki! koszyczki mniszka lekarskiego – 300 2-3 cytryny 1 kg cukru Nie przerażajcie się – 300 koszyczków mniszka uzbiera się bardzo szybko! Następnie przełóżcie je do paru misek i mocno! potrząsajcie i przerzucajcie z jednej miski do drugiej. W ten sposób łatwo pozbędziecie się robaczków, bąków, chrząszczy i innych mieszkańców łąki. MIÓD – RODZAJE I CO LECZY? Do garnka z minimalną ilością wody dodajcie wyparzone, wyszorowane i drobno pokrojone cytryny oraz nasze mniszki. Całość gotujcie przez 10 minut na małym ogniu. Po ostudzeniu odcedź powstały sok przez gazę. Mocno wyciśnij – jest go naprawdę dużo! Następnie do soczku dodajcie 1 kg cukru. Często mieszajcie, co by nie przypalić naszego miodo-syropu. Od momentu zawrzenia gotujcie przez następne 10 minut. Wlejcie miód do wyparzonych! słoiczków (najlepiej po musztardzie). Mocno zakręćcie. No i voila! Macie swój własny miód z mleczy! Miód z mleczy – praktyczne rady Zbierajcie koszyczki mniszka w dzień – wtedy, gdy kwiaty są w pełni rozwinięte. Łatwiej da się je oczyścić. Nie zbierajcie mniszka w parkach (osikane, zasrane przez psy i ludzi) i blisko drogi (zanieczyszczenie spalinami). Im większe cytryny – tym rzadszy uzyskacie miód. Puszczają strasznie dużo soku. Chyba, że będziecie go długo gotować. Im większe cytryny – tym uzyskacie bardziej kwaskowy smak miodku. No i najważniejsze! UWAGA!!! Miód z mleczy to często „podróba” prawdziwego miodu, zwłaszcza tego sprzedawanego na targach! Miód z mleczy można poznać po lekko kwaskowym smaku. Poza tym jest łudząco podobny do tego prawdziwego miodu. Nie dajcie się nabrać! Świetnie smakuje jako dodatek do herbaty, chlebka z masłem czy jako dodatek do OWSIANKI PIĘKNOŚCI:). 08 GRU Krystalizacja miodu to naturalny proces zachodzący w miodzie i jeden z głównych wyznaczników tego, że miód jest wartościowy. Czas krystalizacji miodu (potocznie o krystalizacji miodu mówi się jako o scukrzaniu miodu) jest jednak różny dla różnych odmian miodów i może wynosić od kilku tygodni do nawet kilkunastu miesięcy. Miód wybierany z ula ma postać płynną (tzw. patoka) z czasem przechodzi w stan stały (tzw. krupiec). Czas procesu krystalizacji miodu zależy składu miodu, czyli od tego z jakich roślin został zebrany. O szybkości krystalizacji miodu decydują proporcje dwóch głównych cukrów znajdujących się w miodzie, a mianowicie glukozy i fruktozy oraz gęstość miodu – procentowa zawartość wody w miodzie. Miody, które zawierają więcej glukozy krystalizują szybciej, natomiast w miodach z większą ilością fruktozy proces krystalizacji miodu jest o wiele wolniejszy. Czas krystalizacji różnych odmian miodów krystalizacja miodu akacjowego – długi okres krystalizacji, zazwyczaj ok. kilkanaście miesięcy krystalizacja miodu rzepakowego – krystalizacja przebiega bardzo szybko, zaczyna się już w ciągu 1-2 tygodni, 2-3 miesięczny miód rzepakowy powinien być już całkowicie skrystalizowany krystalizacja miodu spadziowego ze spadzi iglastej i liściastej – krystalizacja długa, do ok. roku krystalizacja miodu wrzosowego – przebiega dość szybko, do kilku miesięcy krystalizacja miodu gryczanego – miód gryczany krystalizuje powoli, do ok. 6-8 miesięcy krystalizacja miodu lipowego – miód lipowy krystalizuje w ciągu kilku – kilkunastu tygodni krystalizacja miodu wielokwiatowego – miód wielokwiatowy krystalizuje w czasie do kilku miesięcy. Jestem z siebie dumna. Po pół godzinie latania z nożyczkami po górskiej łące wróciłam do domu z całym koszem pięknych, soczyście żółtych kwiatów mniszka lekarskiego. Nazwa jest już dla mnie jasna. Roślina ma właściwości lecznicze, działa antyseptycznie i przeciwzapalnie niszcząc zarówno bakterie i wirusy. Jest szczególnie skuteczna w leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych, do stosowania także codziennego, profilaktycznie w celach odpornościowych. I można z mniszka zrobić z syrop, a wręcz łudząco podobny w konsystencji i w smaku “miód”. Mój wygląda jak gryczany i nie zrobiła go pszczoła, tylko ja! Dzielę się z Wami przepisem. Zapraszam! Kwiaty mniszka lekarskiego, potocznie zwanego mleczem, zrywamy w maju (najlepiej na samym początku – między 3-6 maja), kiedy kwitnie jak szalony. Najlepiej w słoneczny, ciepły dzień w samo południe. Zebrałam cały kosz, myślę, że ok. 4 litrów kwiatów gdyby włożyć je do słoików. Niech Was jednak ta ilość nie zmyli – syropu (bynajmniej nie koloru złotego) otrzymałam niewiele, bo ponad 1 litr. Robiąc miód wybrałam nieco bardziej pracochłonną wersję. Co potrzebujesz: ok 4 l kwiatów ok 1 litra wody ok 1 kg cukru (500 g trzcinowego i 500 g muscovado dark firmy „Billington’s – użyłam jakościowo jak najlepszego cukru – tyle cukru podają tradycyjne przepisy, jedna w tym roku z uwagi na niezwykle aromatyczny pyłek mniszka użyłam niespełna 400 g i choć co prawda konsystencja była mniej gęsta, ale syrop pyszny). 1-2 cytryny 4-6 goździków — sitko, lejek, gaza, słoiczki, buteleczki (jak kto woli) Jak robimy: Wysypujemy kwiaty na papier do pieczenia i pozwalamy uciec żyjątkom. U mnie było ich niewiele, podczas zbierania starałam się strzepywać robaczki jednak delikatnie by nie strzepać drogocennego kwiatowego pyłku – to on jest w syropie najważniejszy. Wspominana bardziej pracochłonna wersja to… użycie do „miodu” samych płatków kwiatów. Ale jest na to rada: nożyczki, pomoc syna i męża, wesoła rozmowa albo dobra muzyka. Obcinanie płatków do garnka zajęło nam około 45 minut – nic takiego. Dzięki temu mam pewność, że nie dostanie się do syropu charakterystyczna goryczka z mleczka (choć można użyć całych kwiatów – aż tak dużej różnicy nie będzie). Płatki wrzuciłam do garnka razem z goździkami i zalałam 1 litrem gorącej wody, ugniatając by się zanurzyły – wchłaniają jednak szybko wodę tworząc rodzaj papki. Całość gotuję pod przykryciem na małym ogniu ok 30 minut. Już wtedy kolor soku robi się podobny do mocno zaparzonej herbaty. Na koniec wrzucam pokrojoną w plastry cytrynę – oczywiście wcześniej umytą dokładnie i sparzoną. Taką mieszaninę zostawiam na noc. Rano przecedzam całość przez sitko wyłożone gazą do drugiego garnka – ciemny wyciąg z płatków i cytryny wyciskam w dłoni jak gąbkę. Soku mam ponad litr. Dodaję oba cukry i rozpuszczam podgrzewając. Gotuję na małym ogniu (by nie bulgotało) ok godziny. W tym czasie wywar gęstnieje pomalutku przypominając konsystencją syrop. Głęboki, brązowy kolor mnie zachwyca. Po godzinie przelewam syrop przez lejek do wyparzonego litrowego słoika i do buteleczki (200 ml). Resztę z garnka wylizuję. „Co za smak! Jak miód!” – krzyczę z niedowierzaniem w myślach. Wlewam resztę do kubka i zalewam ciepłą wodą – piję. Potężna dawka węglowodanów – co za słodycz. Odkąd mam syrop w domu piję łyżeczkę dziennie – albo wzmacniająco jako syrop na gardło, albo słodząc herbatę, albo dodając do sosu do sałatki (wymieszałam łyżkę z oliwą z oliwek – boskie!), albo z wodą o poranku, albo, albo.. Bon Appetit! Całość, krok po kroku opisuję na instastories w dziale „przepisy” 🙂

dlaczego miód z mniszka nie gęstnieje